Clinton (vel Konstanty) był niesmiałym dużym dzieckiem. Nie garnął się do ludzi, aż nie spotkał własciwej osoby. To była pani Aneta. Miłość od pierwszego wejrzenia z obu stron. Strzał w dziesiątkę. Teraz mieszka ze swoją Panią w Głogowie. Wyrósł na wielkiego, spokojnego kocura. Tytuł championa zdobył od razu na trzech pierwszych wystawach, jak gdyby z urzędu mu się należał. Mamy nadzieję, że pani Aneta uprosi go, aby jeszcze zaprezentował nasze barwy za granicą.